Miniatury moja miłość... moja pasja...

Lubisz to? :-)

piątek, 1 grudnia 2017

Pianino w skali 1:12

Witam po długiej przerwie...
Już się nie będę tłumaczyć z mojej nieobecności, obiecywać powroty... ech.
Pokażę po prostu co zrobiłam ostatnio, na przykład takie pianino (skala 1:12 oczywiście):




Zrobiłam je ze sklejki, z fimo (pedały), natomiast klawisze wycięłam z pianki dekoracyjnej (białe),  ciemne z listewki 1 mm. Muszę dorobić jeszcze siedzisko/stołek czy jak to się nazywa...

Pianino będzie stało w nowo powstającej kawiarence. Ale o tym wkrótce...
Serdecznie pozdrawiam

koronka



wtorek, 14 marca 2017

Ulepiłam dziewczynkę

Udało się. Ulepiłam drugą lalkę, tym razem jest to dziewczynka, Lila (nigdy nie wiadomo co wyjdzie, czy chłopczyk czy, dziewczynka, jak w życiu :-)







Mam nadzieję, że Wam się podoba?

Uściski

koronka

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Roombox "Pokój dziewczynki" w dzień i w nocy, skala 1:12

Zrobienie takiego pokoiku było od dawna na liście moich marzeń i planów. Teraz przeniosło się na listę: zrealizowane. A ja jestem zadowolona. Pokoik miał być malutki. Nie przepadam za dużymi powierzchniami, może dlatego że nie potrafię ich dobrze zaaranżować? A może dlatego, że pół życia mieszkałam w bloku, koleżanki mieszkały w blokach, dalsza rodzina w blokach..., a w blokach wiadomo, pokoiki nie były zbyt duże. Tak czy inaczej lubię małe pomieszczenia. Pokoik jest więc ciasny ale za to przytulny.

Zdjęcia poniżej, za dnia i w nocy. Z lalkami oczywiście bo lalkara ze mnie.  Moja miłość do lalek wciąż nie ustaje tylko obiekty tej miłości się zmieniają.


Aniołka Tilda wiszącego na zasłonce zrobiłam ja. Tak samo króliczka (nie pamiętam czy pokazywałam).

Sukieneczkę wydziergała niezmiennie Agnieszka ❤ (poduszkę i kocyk też, kocham!)
















To tyle :-)

Serdecznie pozdrawiam
koronka

niedziela, 18 grudnia 2016

Wasze komentarze, tak częste jak moje posty ostatnio... mobilizują mnie do napisania czegoś tutaj. Dziś dziękuję Basi za mobilizację :-)

Ja wciąż tworzę, jednak życie blogowe przeniosło się na facebook dlatego jest mnie tu tak mało. Ale dla tych co zostali bardzo chętnie pokażę nowość, jaką ostatnio stworzyłam, a mianowicie moją pierwszą laleczkę ooak. To było moje marzenie nauczyć się je robić i proszę, spróbowałam:







Ma na imię Marcin. Pozostawiam go Waszej krytyce.

Serdeczności

koronka

czwartek, 11 sierpnia 2016

Wciąż jestem, choć mnie nie ma...

Pół roku? Serio? Pół roku nic? Nawet ponad! Nie mogę uwierzyć, że tak długo nic nie publikowałam. Przepraszam! Przepraszam wszystkich, którzy odwiedzali mój blog w tym czasie. Normalnie się wstydzę i obiecuję poprawę. Czy to nie jest tak, że blogowe życie przeniosło się trochę na Facebook..?

No nic, Korzystając z wolnej chwili, wolnej od obowiązków i innych zajęć chciałabym pokazać, że ja wciąż tworzę. Oto dowody:













Wszystko w skali 1:12 oczywiście.
Domek mój miniaturowy jeszcze nie jest skończony ale mam zamiar zabrać się za niego dalej od jesieni.
Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze mnie chociaż kojarzą... :-)

koronka






sobota, 30 stycznia 2016

Salon, a w nim moje skarby...

Salon w moim mini domku zapełnia się skarbami:

Storczyk i świece: Ania
Kosz ala stolik: Kamila 
Poduszki i koce: Agnieszka





Wspaniałego weekendu! :-)

koronka





piątek, 22 stycznia 2016

Nauczyłam się robić na drutach!

Nie wiem do czego zacząć... Może od tego, że komentarz Elwiry zmotywował mnie, żeby tu wreszcie napisać. Powinnam się wytłumaczyć dlaczego tak rzadko tu jestem. Otóż wytłumaczenie jest proste. Nie mam dostępu do komputera. Korzystam z Ipada gdzie nie potrafię wstawiać zdjęć na blog. Po prostu Ipad pyta mnie skąd ma te zdjęcia pobrać i nie ma tam opcji, że z Ipada włąśnie, gdzie mam swoje zdjęcia. I co mam zrobić? Może ktoś mi doradzi jak rozwiązać ten problem? Bardzo chętnie bym tu pokazywała swoje prace, które wciąż powstają przecież.

To może dziś o dzierganiu?

Moim marzeniem było nauczyć się robić na drutach. Taki był plan i cel na ten rok. Udało mi się jednak spełnić to marzenie dużo wcześniej. Udało mi się również spełnić inne marzenie... W październiku przyjechała do mnie Agnieszka. Znałyśmy się już kilka lat tylko przez internet i przez telefon. No i poznałyśmy się na żywo :-) Musiała przejechać całą Polskę żeby dotrzeć do mnie. Agnieszka robi śliczne rzeczy na drutach i na szydełku, głównie miniaturowe. Robiła dla mnie już wiele rzeczy, tzn. dla moich lal :-) Przyjechała, pokazała, przypomniała, nauczyła... I tym sposobem zaczęłam dziergać. Zaczęłam od normalnych drutów ale tylko przez krótką chwilę. Jak tylko załapałam technikę natychmiast przerzuciłam się na igły do frywolitek. Interesuje mnie tylko dzierganie miniatur więc od razu chciałam uczyć sie je dziergać. Zrobiłam kilka czapek i szaliczków żeby poćwiczyć i... powstał pierwszy sweterek (i czapeczka do kompletu). O taki:





A potem taki:


Jest jeszcze kilka zaczętych więc pokażę jak skończę. Postaram się też pokazać czapki i szaliki ale muszę jakoś ogarnąć problem z tymi zdjęciami.

Serdecznie pozdrawiam i przepraszam wszystkich zaglądających do mnie za kurz na moim blogu..


koronka

Moje starsze posty zobaczysz tutaj:

Popularne posty

Tak lubię:

Tak lubię:

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)

Zmęczona oglądaniem i czytaniem? Usiądź i odpocznij :-)
Mam nadzieję, że mnie znów odwiedzisz!